Czarna turystyka
Turystyka jest dziedziną życia, która jak niewiele innych, może przyjąć tyle form, ilu jest ludzi z nią związanych. Jedni preferują smażenie się na gorącej plaży, inni męczące i niebezpieczne wspinaczki wysokogórskie, inni podziwianie walorów kulinarnych pięknych regionów. Dla jednych wakacje w kraju to wystarczająca podróż, inni szukają ekstremalnych wrażeń z najwyższej półki w najodleglejszych miejscach świata. Zdarza się też, że niektórzy preferują coś zupełnie innego. Mianowicie, swoje zainteresowania turystyczne wiążą z miejscami o znaczeniu historycznym, co więcej takimi, które noszą ślady ludzkiej krwi. Mówi się wtedy o tzw. „czarnej turystyce”, czyli turystyce, która polega na zwiedzaniu miejsc mordów. W Polsce, jednymi z najpopularniejszych są chociażby Auschwitz- Birkenau, Treblinka, Sobibór, Majdanek… Miejsca te związane zarówno z zagładą Polaków, Żydów jak i osób innej narodowości są odwiedzane przez osoby tych narodowości, jak i obywateli innych państw. Szczególnym przeżyciem są wycieczki osób pochodzenia żydowskiego, to zarówno dla nich, jak i dla Polaków wielkie przeżycie emocjonalne. Jednak oprócz osób związanych z tymi tragicznymi wydarzeniami w większym lub mniejszym stopniu, „czarną turystyką” fascynują się także ludzie kompletnie niezwiązani emocjonalnie z zaistniałymi tam wydarzeniami. Dla niektórych może się okazać to dość dziwne, że ktoś chce spędzać swój wolny czas oglądając tak tragiczne miejsca, ale rzeczywiście jest wiele osób, które to fascynuje. Co może im dawać tego rodzaju hobby? Niektórzy twierdzą, że to niezapomniane wrażenie, pełne głębokich uczuć, pozwalające na inne spojrzenie na świat i swoje życie. W pewnym sensie podkreślają swoje inne podejście do wypoczynku, nieco niestandardowe. Zaznaczają iż nie leżą plackiem na plaży, według wielu osób taki wypoczynek też jest potrzebny, ale im znacznie bardziej potrzeba takich właśnie przeżyć i zdobywania co raz to nowych informacji. Jednych to dziwi, innych bawi, ale fakt faktem, „czarna turystyka” rozwija się całkiem nieźle. Wiele biur podróży dostrzegło tę niszę w branży i postanowiło dostosować swoje ofert do potrzeb i rzeczywiście takie ofert można znaleźć. Dla fanów tego rodzaju turystyki to duże ułatwienie, organizacja tego typu wycieczek na własną rękę może się z czasem okazać męcząca i niekoniecznie skuteczna, wygodniej zlecić to komuś innemu i nie martwić się o nic, oprócz niezwykłych przeżyć, zapadających w pamięć na zawsze. Często takie wycieczki łączą w sobie zwiedzanie kilku miejsc tego typu, dodatkowo zahaczają o jakieś muzeum i inne z tym związane przedsięwzięcia. Dla biur podróży to ciekawy sposób na powiększenie zasobu pieniężnego. Czy zatem „czarna turystyka” może wziąć górę nad tą w wymiarze tradycyjnym, beztroską i stricte wypoczynkową? Raczej wątpliwe aby tak faktycznie się stało. Główną przyczyną jest bowiem to, że nie ma zbyt wielu fanów historii a już na pewno nie pasjonatów tematyki zbrodni historycznych, a ten typ spędzania wolnego czasu to raczej domena specjalistów w tej dziedzinie i zapalonych fanów, albo wycieczek szkolnych. Ciekawe jednak wydaje się połączenie pewnych elementów z tego rodzaju turystyki i tej w wymiarze tradycyjnym, mianowicie bardziej rozrywkowa turystyka historyczna. Może już nie miejsca mordów, ale ciekawe budowle, zamki itd. w połączeniu z ciekawym planem działań rozrywkowych mogą się okazać dla wielu biur podróży ratunkiem przed kryzysem, tym bardziej, że takich miejsc nie brakuje ani w kraju, ani tuż za jego granicami.