Turystyka luksusowa
Luksus jest czymś na co niewielu może sobie pozwolić, ale na co wielu ma wielką ochotę i do czego stara się dążyć. W zależności od zamożności portfela luksusem można nazwać praktycznie wszystko. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to ci opływający w luksusie z najwyższej półki wykreowali ten kanon postrzegania wartości przedmiotów czy zjawisk tylko po to, by dać upust swoim odczuciom czy samouwielbieniu. Wielu zwykłych obywateli luksus upatruje nieco niżej, a to wszystko, co znajduje się na najwyższej półce często nazywa po prostu zwykłą fanaberią i absurdem. Faktem jednak jest to, że luksus można osiągnąć praktycznie w każdej dziedzinie życia, także w turystyce. Cóż zatem kryje się za tym stwierdzeniem? Trudno znaleźć jeden aspekt. Na pewno do luksusu można zaliczyć to, na co nie stać większości społeczeństwa, czyli w przypadku turystyki, np. wakacje na egzotycznej wyspie na Oceanie Spokojnym. Idąc krok dalej, absolutnym luksusem byłoby posiadanie takowej na własność,, a warto zauważyć, że i z takimi przypadkami mamy do czynienia w świecie współczesnym. Czym dostać się na takową wyspę? Oczywiście samolotem, najlepiej prywatnym. Standard lotu, oczywiście najwyższy. Najlepszy personel pokładowy, najlepsze jedzenie i trunki, wszystko naj, naj, naj. Co z dalszą częścią luksusowych wakacji? Hotel opływający we wszystkie dobrodziejstwa tego świata- obowiązkowo. Piękne widoki, cudowna plaża, czas wypełniony zajmującymi rozrywkami, wszystko z najwyższej półki. Pogoda- także, o niedoskonałościach nie może być mowy. A tymczasem w świecie zwykłych śmiertelników luksus może przybrać nieco inny wymiar. Ot, chociażby wypad na hiszpańskie plaże. Jeśli luksus, to oczywiście samolot. Hotel cztero czy pięciogwiazdkowy, jedzenie z najwyższej półki, to tzw luksus umiarkowany. Kolosalną różnicą pomiędzy pierwszym a drugim jest to, że w pierwszym przypadku, na prywatnej wyspie nie ma mowy o intruzach, w drugim, nadal trzeba się odnaleźć w tłumie innych turystów, zapewne mniej „luksusowych” niż zainteresowani. Plaża, drinki z palemką, miejscowe przysmaki, trochę zwiedzania itd. Ciekawa perspektywa. Są też tacy, którzy potrafią zrobić luksus nawet w granicach własnego skromnego państewka. Mianowicie, przy „odrobinie” nakładów finansowych i ciekawym pomyśle, można sobie stworzyć namiastkę Kalifornii czy egzotycznych klimatów, ale niestety, w wielu przypadkach to sztuczny wytwór, zupełnie niewspółgrający z rodzimymi warunkami. Z innej strony, niektórzy na luksus potrafią przerobić to co ich, własne, a nie kopiowane. Tym sposobem powstają miejsca, w których można poczuć chociażby sarmackie klimaty czy magnacki przepych w pełnym tego słowa znaczeniu. Profesjonalny wystrój, idealnie dobrane detale, pierwszorzędne potrawy i staropolskie zabawy, wiele osób jest bardzo zdziwionych, jak wiele można wykorzystać z tego, co otrzymaliśmy za darmo, a na czym można tak wiele zarobić, bowiem ceny za taki rodzimy luksus potrafią naprawdę namieszać w głowie. Jak widać, luksus w turystyce to nie tylko kawior na śniadanie w pięciogwiazdkowym hotelu, to także to, co można przeżyć nie tak całkiem daleko od domu, ale za całkiem spore sumy pieniędzy, i w dużej mierze to warunkuje nam poziom luksusu. Turystyka luksusowa jest więc taką, na którą nas nie stać, ale oczywiście, marzenia nie kosztują. Ale czy warto się nimi przejmować, kiedy wokół jest tyle miejsc, które możemy zobaczyć nie płacąc za ten zaszczyt sum z kilkoma zerami po przecinku?