Wpływ klęsk żywiołowych na turystykę
Zmiany zachodzące w środowisku naturalnym i inne skomplikowane procesy, wszystko to oddziałuje w dość dużym stopniu na człowieka i całą cywilizację, w tak dużym stopniu, jak my działamy a cały świat przyrody, który nas otacza. To bardzo złożone relacje. Obserwując to wszystko, co nas otacza, możemy spokojnie pokusić się o stwierdzenie, że właściwie żadne ludzie działanie nie przejdzie bez echa w przyrodzie, to wszystko za bardzo wiąże się ze sobą, by mogło być inaczej. Ludzie zanieczyszczają powietrze, wody i gleby, eliminują gatunki, niszczą naturalne dzieła przyrody, by ułatwić, ulepszyć swoje życie a natura nie poprzestaje na pokornym milczeniu. Raz po raz spotykamy się z jej niszczącym i niewzruszonym działaniem, z jej niesamowitą siłą, która w jedną chwilę potrafi zniszczyć to, co społeczeństwa budowały przez pokolenia. Nie trudno się zatem dziwić, że w obliczu takich tragedii, kiedy to w wyniku huraganów, fal tsunami, powodzi czy innych kataklizmów niszczone są ludzkie dzieła, na tak ogromną skalę, odbija się to na dużej części świata. Nie tylko tej dotkniętej bezpośrednio niszczycielskim działaniem żywiołu, ale także wielu państw powiązanych z danym regionem w mniej lub bardziej zaawansowanym stopniu. Dotyczy to przede wszystkim kwestii gospodarczych a także turystyki, która raz po raz jest nękana właśnie takimi problemami, na które lekarstwa wciąż brak i nie zanosi się na to, by miało się pojawić. Z naturą jeszcze nikomu nie udało się wygrać, jak na razie walka z nią przynosi same krwawe ofiary. Także ekonomiczne- niejedna firma mogła już na własnej skórze odczuć skutki klęsk żywiołowych a szczególnie firmy branży turystycznej. Każdy, kto kiedykolwiek widział zdjęcia miejsc po przejściu fali powodziowe, huraganu czy innego zjawiska, wie, że to krajobraz przerażający i nie do opisania, istne pobojowisko. Takie tereny, kompletnie zdewastowane, które być może kiedyś stanowiły doskonałe miejsca do odpoczynku, warto tu chociażby jako przykład rajskie do tej pory Haiti czy wyspy w Azji Południowo- Wschodniej, które zostały boleśnie doświadczone przez naturę. Wcześniej były chętnie i tłumnie odwiedzane przez turystów, po tym, co je dotknęło, można tam jedynie kręcić filmy katastroficzne, kompletnie nie nadają się do wypoczynku, zostały na długo usunięte turystycznej mapy świata. Całe zaplecze hotelowo- restauracyjne, lokalne biznesy, wszystko zamarło. Dodatkowo, tego typu sytuacje odstraszają potencjalnych turystów z innych regionów, które tylko teoretycznie są zagrożone, nikt nie chce ryzykować, a spanikowani turyści chętnie przełożą czy odwołają swoje wyjazdy. To niezwykle bolesne dla całej branży która może być w poważnych kłopotach. Po takich perypetiach, często potrzeba wiele czasu, by na nowo odkryć wyjątkowe miejsca, które zostały tak zniszczone przez naturę. Czasami się udaje, czasami nie. To, co dla turysty najważniejsze, czyli piękno przyrody czy dzieła ludzkich rąk, wyjątkowość i niepowtarzalność, może w jednej chwili zostać bezpowrotnie zatracone, dlatego też związek między klęskami żywiołowymi a turystyką jest niezwykle zażyły, trudno nie zauważyć, że im bardziej, my, ludzie, będziemy oddziaływać na przyrodę w tym negatywnym sensie, tym boleśniej ona nas doświadczy, niszcząc to, na rzecz czego my niszczyliśmy ją. I z pewnością nie zapyta nas o zdanie, czy chcemy jeszcze kiedyś odwiedzić Kretę czy Teneryfę.