Wpływ programów telewizyjnych i książek na rozwój turystyki

Lata temu, gdy jedynym źródłem informacji były książki, prasa i poczta pantoflowa, nawet przez myśl nie przeszło co niektórym, że ten stan rzeczy może zmienić się diametralnie. Z biegiem czasu, wyżej wymienione źródła wiedzy o tym, co dzieje się na świecie, musiały podzielić się tym zaszczytnym obowiązkiem informowania ludności z coraz popularniejszą telewizją, która dziś, jest praktycznie bezkonkurencyjna w tej kwestii. Oczywiście, dużą rolę odgrywa także Internet, ale warto zauważyć, że w wielu przypadkach dostęp do niego nie jest na tak szeroką skalę, jak jest to w przypadku telewizji. Łatwiej bowiem włączyć telewizję i po prostu obejrzeć i posłuchać, niż zadać sobie trud korzystania z wyszukiwarki. Jasną sprawą jest to, że często telewizja stanowi tylko impuls, bodziec do poszerzania wiedzy na dany temat, którą to możemy poszerzać za pomocą Internetu czy publikacji książkowych, ale dlatego też to właśnie telewizja stanowi ten istotny element w tym skomplikowanym systemie. Tak więc jak działa ta machina? Zaczyna się zazwyczaj banalnie. Widz, zasiada przed telewizorem lub też włącza go jak tzw. „zapychacz ciszy”, tak czy inaczej odbiornik telewizyjny zostaje włączony. Dalej sprawa jest jeszcze prostsza, albo natrafia się na ciekawy program, który obudzi w nas instynkt turysty, prezentujący dane miejsce w taki a nie inny sposób lub też wyszuka się takowy w programie telewizyjnym. Zafascynowani danym miejscem zaczniemy z pewnością poszerzać swoją wiedzę na ten temat, korzystając chociażby z książek czy sieci. Jeżeli stać nas na taki wypad to z pewnością nie odpuścimy sobie odwiedzenia tak fascynującego miejsca- biznes turystyczny, tym samym, kwitnie. Ciekawą sprawą jest także to, że czasami takim impulsem może być niekoniecznie program stricte na dany temat, prezentując konkretnie to a nie inne miejsce. Bywa tak, że jest to zaledwie wzmianka w serwisie informacyjnym, kompletnie niezwiązana z aspektem turystycznym danego miejsca, a przypadkowo można wypatrzeć w niej coś szczególnego. Czasami takim impulsem może stać się nawet zwykła, a może jednak niezwykła reklama telewizyjna np. biura podróży. Ona w szczególności ma nas zachęcić do korzystania z jego usług i jest skonstruowana tak, aby obudzić w nas właśnie taki instynkt, który skieruje nas prosto do siedziby biura i pozwoli zostawić tam pokaźną sumkę pieniędzy. Kolejną kwestią są książki, przede wszystkim podróżnicze, które w niezwykły sposób potrafią pobudzić ludzką wyobraźnię, wprowadzić ją w fazy działania i tworzenia obrazów, które są praktycznie nie do odtworzenia w innych warunkach. Czytelnik zostaje w prowadzony w coś na kształt transu, dobrze napisana książka, przedstawiająca dane miejsce, to najlepsza reklama. Szczególnie, jeśli prezentuje treści nieszablonowe, takie, których nie znajdziemy w przewodniku czy folderze. Wszystko to, zarówno media jak i książki, bezpośrednio lub pośrednio, wpływają na nasze gusta podróżnicze, trudno się dziwić temu zjawisku, to wręcz naturalna kolej rzeczy, warto jednak zauważyć, że czasami możemy mieć do czynienia z manipulacją, w szczególności w przypadku reklamy, która poprzez swoje działanie może wpływać na rozwój turystyki, wspierać go, ale będąc nierzetelną, może wywołać niechęć i niezadowolenie wśród klientów. Dlatego też, pamiętając o mocy masowych środków przekazu, należałoby podchodzić do tego, co widzimy we wszystkim, co nie ma gwarancji dokumentalności, dość ostrożnie, bu nie zaszkodzić ani turystyce, ani przede wszystkim sobie.